2019.09.14 i 22 – dwie zasiadki nad stawami w Objezierzu.
W którąś sobotę września postanowiłem po południu zajrzeć na stawy w Objezierzu. Taki szybki wypad i spacer w celu sprawdzenia czy są na stawach są już gęsi na przelotach. Na lokalnych grupach na FB ludzie pisali że już pojawiły się pierwsze stada w okolicy.
Po wczesnym obiedzie wsiadam w auto i jadę. Miejscówka ma dwa plusy. Pierwsze – jest dość blisko – w sumie 40 minut autem od domu. Drugie to spory kompleks stawów (dodatkowo jest jeszcze zaraz blisko Żukowo) więc jest szansa na spotkanie czegoś ciekawego.
Jakoś o 14.15 jestem na miejscu. Pogoda nienajlepsza – dość mocny wiatr i raz słońce raz pełne zachmurzenie.Nad stawami masa czajek. Jest teraz taki czas że czajki szykujące się do odlotu zbijają się w wielkie stada. Kręcą się one nad stawami i okolicznymi polami. Staram się fotografować ich stada w nadziei że trafię może jakąś czajkę towarzyską/szponiastą. Nigdy nie wiadomo co się trafi w masie takiej 🙂 .
Kiedy mam tylko kilka godzin czasu w Objezierzu zawsze siadam na brzegu dużego stawu na karimacie (tak aby słońce mieć z tyłu), przykrywam się siatką maskującą i siedzę. Siedzę, odpoczywam i cykam co tylko przelatuje w okolicy. W międzyczasie zwykle wciągam energetycznego batonika i popijam Tigerem. Taki rytuał 😉 (Główny staw jest tu naprawdę duży. Na łażenie tutaj decyduje się tylko kiedy mam przynajmniej 8-10 godzin i zwykle obchodzę go wtedy powolutku naokoło. Tym razem odpada).
Jak zwykle siedząc w tym miejscu regularnie widuje przelatujące kormorany, mewy śmieszki, mewy srebrzyste, czaple oraz różne kaczki. Szpaki podobnie jak czajki kręcą się w pobliżu w wielkich stadach. Z gęsi w tym dniu obserwowałem tylko gęgawy w niewielkich ilościach (może ze 100 sztuk). Jakieś niewielkie ich grupki non stop przelatywały pomiędzy stawami.
Tego dnia nie zrobiłem specjalnie dużo zdjęć (niecałe 200) i po dwóch godzinach siedzenia zwijam się do domu. Ale plan mam taki aby przyjechać tu za kilka dni na dłuższą zasiadkę.
KOLEJNA ZASIADKA – 2019.09.22
Osiem dni później w niedzielę wykorzystując piękną pogodę znowu jestem nad stawami w Objezierzu. Założenie takie samo – usiąść w miejscu ze światłem z tyłu i lepszym zasięgiem widoku na wodę i posiedzieć.
Na miejscu (około 13-tej) okazuje się że są tu już obecnie na przelotach gęsi tundrowe. Bardzo mnie to ucieszyło. Nad głową non stop przelatują jakieś niewielkie ich grupki. Szybko namierzam ptaki – siedzą na polu około 150 metrów od stawu. Dobre kilkaset osobników.
Zgięty w pół, powolutku podchodzę na odległość około 250 metrów i siadam na karimacie przykrywając się siatką. Jest tu bardzo głośno – ptaki non stop przelatują mi nad głową i 'gęgają’. Te siedzące na polu też. Piękna pogoda – można siedzieć kilka godzin.
Staram się robić dużo zdjęć w locie bo wychodzą fajne kadry – ptaki mnie nie widzą więc przelatują blisko. Poza tym jest szansa że w tej masie będzie coś innego – gęś krótkodzioba, mała czy jakaś bernikla. Rąbię więc seriami ile wlezie.
/Sorki za nie identyfikowanie gęsi na tundrową i zbożową ale te gatunki są do siebie dość podobne (i pewnie są tu razem) a nie chce mi się walczyć z identyfikacją każdej fotki. Poza tym przypominam że nie jestem ptasiarzem/.
Mam tu naokoło piękny mix gęsi tundrowej lub zbożowej + białoczelnej + gęgawy. Z tym wszystkim regularnie mieszają się kaczki krzyżówki oraz różne mewy.
W takich miejscach i momentach fotograf żałuje że nie ma zoom’a – moje 420 milimetrów stałki nie pozwala na zrobienie z bliska zdjęcia większej grupie gęsi w locie. Kiedy się podrywają lub lądują zawsze coś utnę. A szkoda bo to wspaniały widok.
Jak wielokrotnie wspominałem w moich wpisach efekt maskowania działa zawsze! Niedaleko mnie na wyschniętym krzaku bzu w trzcinach siada potrzos. Robię mu kilka zdjęć choć odległość jest spora. Po jakimś czasie pojawiają się też w trzcinowisku niedaleko mnie wąsatki. Ten gatunek mnie bardzo ucieszył bo rzadko je tu spotykam.
Po okolicy kręcą się też drapole – focę z daleka jastrzębia oraz widzę daleko myszołowy i bieliki. Niedaleko mnie robi swoje lotnicze akrobacje niewielki ptak drapieżny – drzemlik (Falco columbarius). Poświęcam mu sporo czasu bo mam mało zdjęć tego gatunku.
Po czterech godzinach siedzenia pod siatą około 17.30 zwijam się do domu. Mam na karcie ponad 1100 zdjęć – będzie z czego wybrać dobre foty.